Nasz kundelek – Bajka

Od trzech tygodni w naszym nowym mieszkaniu jest tłoczno i emocjonująco. Powód? Mały, młody, uroczy, ale też momentami psotny. Adoptowaliśmy szczeniaczka – kundelka. Bajkę 🙂

Bajka zmieniła nasze spokojne życie w festiwal spacerów, zabawy, gryzienia i emocji. Ale tego się spodziewaliśmy – bo oboje mieliśmy wcześniej psiaki. Marta od małego chowała kundelka – Pimpona, a ja znajdę – Hektora. Teraz, gdy mamy już możliwości, postanowiliśmy dać dom kolejnemu psiakowi.

Ponad trzy tygodnie temu, olsztyńskie schronisko opublikowało film z 10 szczeniakami, które zostały zabrane z interwencji. Nam wystarczyły dwa dni, żeby się zdecydować. W poniedziałek – 10 września, pojechałem do schroniska. Wszedłem do boksu, w którym trzymane były psiaki. Otoczyła mnie gromadka ciekawych, choć trochę bojaźliwych zwierzaków. Większość z nich była brązowa lub czarna. Ale ja od razu zauważyłem psiaka w rogu – wycofanego i bardzo spokojnego. Maluch wyróżniał się od swojego rodzeństwa – był brązowy, ale na łapkach i ogonie był biały. Dodatkowo na pyszczku miał białą kreskę. Jako jeden z niewielu bał się do mnie podejść. Chwilę później trzymałem ją już na rękach i prowadziłem do biura schroniska.

View this post on Instagram

A post shared by Marcin Wojcik (@mrcwojcik)

Potem wsiadłem do samochodu i posadziłem malucha na wycieraczce po stronie pasażera. Ale ten od razu wszedł mi na kolana – tak przejechałem przez część miasta – kierując i uspokajając pieska. Marta wyszła z pracy i od razu widziałem, że zakochała się w szczeniaku. Tego samego wieczoru daliśmy jej imię – Bajka. Nasza Bajka.

Ten mały szczeniak jest już z nami 4 tydzień. To trudny okres, bo dopiero uczy się załatwiać poza domem, zostawania sama w domu i zabawy. Musieliśmy zapisać ją do przedszkola dla szczeniąt, ale stopniowo przekonuje się do innych zwierzaków i chce się z nimi bawić. Ma dużo energii, którą czasami przekształca w złośliwości – gryzienie nas, zabawę w środku nocy czy sikanie tuż pod nosem. Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej – Bajeczka robi postępy – uczy się siadać, grzecznie czekać, spacerować i przychodzić na zawołanie.

Piszę Wam o Bajce, bo będzie ona coraz częściej pojawiać się – nie tylko na blogu, ale także na Facebooku, Twitterze, Instagramie 🙂