Odchodzę

Wiele razy o tym myślałem, ale zawsze coś stawało mi na drodze. W końcu mówię: odchodzę. Po prawie czterech latach opuszczam szeregi „Gazety Olsztyńskiej”, największego wydawcy mediów na Warmii i Mazurach.

W czerwcu 2010 roku poszedłem na praktyki do działu miejskiego „Gazety Olsztyńskiej”. Zaczynałem jako dziennikarz miejski. Do dziś pamiętam swoją pierwszą, wymęczoną sondę i pierwszy wywiad. Skrzypaczka, z którą przyszło mi się zmierzyć, była najbardziej drętwą osobą, jaką w życiu spotkałem. Z trzech wybąkanych wypowiedzi musiałem zrobić kilkaset znaków.

Przez dwa lata pracy w redakcji miejskiej, poznałem tyle niesamowitych osób – innych zwariowanych dziennikarzy, społeczników, zajaranych różnymi dziwnymi rzeczami olsztyniaków, artystów, polityków, przedsiębiorców. Działo się wtedy w okół mnie naprawdę wiele. Jeździłem do tematu na drugi koniec miasta i nakręcałem fajne akcje. Pisałem naprawdę dużo. Moja wychowawczyni z liceum była z tego powodu w szoku (nie chciała mnie dopuścić do matury z j. polskiego).

Wiele z kontaktów, które zebrałem w tamtym czasie, nadal mam zapisanych w telefonie. Z wieloma osobami nadal mam świetny kontakt. To zostanie na zawsze 🙂

Potem przeniosłem się do redakcji internetowej. To dopiero była przygoda! Tysiące napisanych tekstów, wykonanych telefonów i zarwanych wieczorów. Byłem dziennikarzem, redaktorem i wydawcą. Pracowałem ze świetnym zespołem i wiele tym osobom zawdzięczam. Odpowiadałem za kilkadziesiąt serwisów, media społecznościowe, rozwój gazety. No i co najfajniejsze – czytało nas ponad milion osób miesięcznie (według Megapanelu).  Mogłem też rozwijać swojego bloga i masę różnych umiejętności. Wierzcie mi, ale praca w mediach nie zawsze jest łatwa. I dlatego tak ważny jest dobry zespół (wielka piona dla Agnieszki, Moniki, Emila, Szczepana i Michała!).

To już wszystko za mną 🙂 Dwa tygodnie temu rozwiązaliśmy umowę. Dziś minął okres mojego wypowiedzenia.

Co dalej?

Nadal będę pisał – na blogu, w gazecie, w innych serwisach. Wiecie, że uwielbiam pisać i na pewno z tego nie zrezygnuję. Może nawet wrócę kiedyś do gazety. Ale teraz zajmę się… marketingiem, promocją i różnymi zwariowanymi projektami. Jak o nich myślę, to śmieje mi się ryjek, bo są takie fajne :). Będą o nich często wspominał.

To będzie fajny czas :). Mam nadzieję, że będziecie go przeżywać razem ze mną.

Zdjęcie, które widzicie to prezent od moich kolegów z „Gazety Olsztyńskiej”. Wszystkim pozytywnym ludziom z „Gazety Olsztyńskiej” przybijam piątkę – dwa razy!

7 komentarzy

Dorota Zalepa 31 marca, 2014

Zmiany są zawsze dobre 🙂 Powodzenia z nowymi projektami!

Elżbieta Śmigielska 31 marca, 2014

rozmawiałeś z mejer? 😉

Marcin Wójcik 31 marca, 2014

Miałem okazję jeszcze na studiach + relacje naszych klasowych znajomych ze spotkań z nią 😛

Joanna Przybylska 4 kwietnia, 2015

Życzę powodzenia i czekam na kolejne relacje 🙂