Podsumowanie roku 2017: porażki, sukcesy i plany

Zacznę od tego, że przygotowanie podsumowań i pisanie na tym blogu sprawia mi naprawdę dużo frajdy. To ważne w kontekście różnych projektów, które robią – przychodzi wypalenie w niektórych z nich. Dobrze, że mam miejsce, które chce dalej rozwijać. Podsumowanie grudnia nie będzie, wchłonie je podsumowanie roku.

Ostatnie miesiące to był dla mnie czas przemyśleń na temat tego, co się udało, a co zawaliłem. I pod tym kątem patrzę na 2018 rok. Co mogę poprawić, co chcę zrobić i osiągnąć. Chcę być do niego dobrze przygotowany, aby wyciągnąć z niego jak najwięcej. Gdy patrzę na lata wstecz to widzę, że gdybym dał z siebie 10-20% więcej to dziś byłbym znacznie dalej. Takie podsumowanie i zaplanowanie kolejnego roku pozwala ocenić, ile jestem w stanie zrobić. Nie chciałbym też zacząć od potknięcia lub solidnej gleby (wiecie, jak to jest z noworocznymi postanowieniami – przez pierwszy miesiąc są ok, ale potem o nich zapominamy).

Planując kolejny rok, przede wszystkim korzystam z dwóch rzeczy: szczerego rachunku sumienia, ale też z różnych dokumentów, w których spisuje najważniejsze rzeczy (finanse, podsumowania wewnętrzne, danych z kont w różnych serwisach).

Podsumowanie roku 2017

Programowanie

Powiedzmy tak: ten rok to bez wątpienia mój sukces w tym temacie, bo zacząłem uczyć się programowania i prowadzić o tym bloga. Ale końcówka roku to notoryczny zjazd w dół.

Cieszę się, że zacząłem uczyć się PHP i dość dobrze mi poszło z niektórymi elementami na zajęciach. Udało mi się też określić, co chciałbym robić jako programista. To, co mi się nie udało to: docisnąć projekt z zajęć i rozbudować go o planowane elementy, nauczyć się GO. Tutaj mam największe pole do popisu w 2018 roku.

Praca i projekty

To był bardzo intensywny rok w agencji, w której pracuje. Pojawili się nowi klienci, a dotychczasowy poszerzyli zakres usługi, którą dla nich realizujemy. To z czego jestem dumny, to z efektów naszych prac (np. zasięg organiczny na Facebooku wahający się między 20-50%, a nie jak jest to podawane na poziomie 5-10%). I to, czym jaram się to, że prowadzimy w sumie profile o społeczności ponad 180 tysięcy.

W 2017 roku prowadziłem sporo szkoleń i doradztw dla dopiero startujących przedsiębiorców. Trochę się tego wszystkiego złożyło i były miesiące, w których finansowo było bardzo dobrze, ale byłem mega zmęczony. Chciałbym jakoś te kwestie pogodzić.

Jeśli chodzi o projekty, to tu były największe rotacje:

  • zamknąłem profile dotyczące Olsztyńskich Mikołajek, projektu o Warmii i mocno lokalnego związanego z Płockiem
  • wyłączyłem się w 100% z działań przy Startup Płock
  • podsumowałem działania przy Startup Weekendzie Olsztyn i Olsztyn Street Art i na 2018 zdecydowałem o ograniczeniu swojego zaangażowania
  • nic w tym roku nie ruszyło ze Spotie.me, więc początek roku to dobry czas, żeby z innymi osobami przegadać co dalej z aplikacją
  • odpaliłem nowe profile: Gastro Płock (właśnie zamykam), cykl spotkań Gaming Płock (ostatecznie nie wyszło), Fajniedziałek (pomysł jest, ale trzeba ruszyć ze spotkaniami) i Kulinarny Olsztyn (to mnie jara i się powoli rozkręca)
  • zacząłem znowu nagrywać vlogi, a chwilę później przestałem
  • wierzyłem, że Płock Żyje ma potencjał na bycie większym serwisem lokalnym – ale tu rzeczywistość i możliwości zweryfikowały plany

Jak widzicie trochę tego było. Postanowiłem ograniczyć trochę dodatkowe rzeczy, żeby skupić się na programowaniu i rozwoju. Nie wykluczam, że coś się jeszcze wykluje nowego, ale wszystkie inicjatywy będę mocniej filtrował.

Co dalej? Plany na 2018 rok

Ostatnio zacząłem zauważać plusy i minusy samokrytycyzmu. Czuję, że naprawdę rzetelnie spojrzałem na mijający rok. To na co stawiam w 2018 roku to: rodzina, samokontrola, rzeczy mikro (przygody, wyzwania) i rozwój. 

  • poświęcić więcej czasu rodzinie!
  • zbudować nawyki / regularność (w takich przyziemnych sprawach, jak picie wody, chodzenie na siłownię, ale też poświęcanie czasu dla psa)
  • zadbać o swoje zdrowie (gruntownie się przebadać i ogarnąć kilka spraw zdrowotnych, ale też pobiec w zawodach)
  • złapać tzw. work-life balance i do tego nauczyć się kontrolować swój czas (seriale, książki, programowanie itp.)
  • zacząć naukę języka japońskiego i podszlifować już znane języki (może według metody Radosława Kotarskiego) [1]
  • wybrać się na mikroprzygody [2] – w planach m.in. autostop z bratem, krótkie wyjazdy, urban exploring
  • postawić na mikrowyzwania – zrobić w domu mikrofarmę, uwarzyć własny cydr i nauczyć się robić zdjęcia (w tym analogiem, który mamy w domu)
  • zrobić kurs żeglarski
  • docisnąć naukę programowania w PHP i GO
  • zrealizować projekty: #buklovers (dokończyć), crawler statystyk social media i zrobić porządki blogowe

Jest tego sporo, ale wiele z tych rzeczy to sprawy, nad którymi będę pracował dłuższy czas. Wierzę, że będzie mi to przynosić efekty w kolejnych latach. Nie będę też wrzucał celów statystycznych (takie też mam spisane), bo przede wszystkim zależy mi na jakości moich działań. Ten rok 2017 oceniam bardzo krytycznie. Wiem, że stać mnie na więcej, dlatego w 2018 chce wejść żwawym krokiem, planem i jego skuteczną realizacją.

[1] Metoda, która opisana jest w książce Radka „Włam się do mózgu”.

[2] Metoda spędzania czasu, którą podpatrzyłem u Michała Maja (zyciejestpiekne.eu). Lekko ją poszerzyłem na wyzwania 🙂