17 filmów sportowych, które warto obejrzeć

Jakby tu zacząć. Może od wyznania. Uwielbiam filmy sportowe! Jaram się tymi niesamowitymi historiami sportowców, którzy, żeby osiągnąć sukces musieli pokonać miliony przeszkód. To dla mnie mega motywujące.

W ogóle jestem trochę zakładnikiem inspirujących rzeczy – uwielbiam muzykę, różne historię i filmy, które dają kopa do działania. Na start dostają już +5 do uwielbienia. Ostatnio szukałem czegoś nowego do obejrzenia i trafiłem na jakiś film sportowy, którego jeszcze nie widziałem. A już dużo filmów sportowych widziałem! Przy okazji seansu, pomyślałem więc o takim małym zestawieniu moich ulubionych filmów sportowych!

Widzieliście, któryś z tych filmów? Dajcie znać w komentarzu, jak Wam się podobały 🙂

1. Tytani

Pisałem już o tym filmie przy okazji pozytywnych produkcji (zerknij tu). Uwielbiam wracać do „Tytanów”. Zawsze wkręcam się w historię i lubię młodych zawodników. To mega motywujący film o futbolu – o tym, jak formułuje się drużyna i jak ważne są poszczególne elementy.

2. Po prostu walcz

To nie jest najbardziej ambitna produkcja sportowa. Nie szukajcie tam fajnych dialogów, mądrej fabuły. Chociaż scenarzyści chcieli, to i tak nie wyszło im zrobienie z tego czegoś fabularnie „wow”. Ale… ten film to niesamowity motywator z mega ścieżką dźwiękową. To proste – młody chłopak nie może poradzić sobie ze stratą ojca i problemami w nowej szkole, dlatego zaczyna trenować MMA. A potem stoczyć kulminacyjny pojedynek.

3. Moneyball

O ile nie ma tu inspirującej historii, o tyle jest scenariuszowe arcydzieło. „Moneyball” opowiada o trenerze i jego pomocniku, którzy zawodników baseballowych wybierają nie za pomocą oka skauta, ale za pomocą cyferek. Tak do ich drużyny trafia wielu „słabych” sportowców. Ale oni wiedzą, co robią 🙂

4. Biali nie potrafią skakać

Ten film ma trzy atuty. Przede wszystkim – Woody Harelson, jeden z moich ulubieńszych aktorów. Drugi atut – koszykówka i to z fajnymi i widowiskowymi akcjami. No i trzeci – mega humor. „Biali nie potrafią skakać” to naprawdę sympatyczna produkcja, która na pewno wpłynęła na to, że wielu „białych” zaczęło skakać 🙂

5. Coach Carter

To taki trochę film jak „Młodzi gniewni”, tylko z koszykówką w tle. Trener Carter zmienia drużynę – z chłopców robi mężczyzn. Podoba mi się, jak pokazano tu najważniejsze wartości – edukację, drużynę, dyscyplinę i w końcu… talent zawodników. Mało, który film to ma – ale „Coach Carter” to produkcja kompletna. Ogląda to się to naprawdę przyjemnie.

6. Wojownik

O ile w „Po prostu walcz” zabrakło fabuły, o tyle w „Wojowniku” fabuła idzie w parze z emocjami i walką. Świetna produkcja o dwóch braciach, którzy biorą udział w jednym turnieju MMA. I pewnie zdajecie sobie sprawę, że spotykają się w finale. Film do samego końca jest emocjonujący i trzymający w napięciu. Czy zaskakujący? Raczej nie, ale na pewno będziecie o nim długo pamiętać.

7. Ucieczka od zwycięstwa

Widziałem „Ucieczkę od zwycięstwa” ze sto razy i nadal mi się nie nudzi. Sam nie wiem dlaczego, bo tu piłki nożnej nie ma za dużo. Nie ma też spektakularnej fabuły. Ale te postacie… legendy piłki i świetny Sylvester Stallone.

8. Sezon rezerwowych

Drużyna mega słabiaków i amatorów na boisku do futbolu? Ok. A do tego jeszcze przewodzący im Keanu Reeves. To naprawdę brzmi średnio. Ale „Sezono rezerwowych” nie tylko ogląda się z przyjemnością, ale też z uśmiechem.

9. 42 prawdziwa historia amerykańskiej legendy

Zastanawiałem się, czy w ogóle pisać o tym filmie. Potem obejrzałem zwiastun i wróciły do mnie wszystkie emocje, jakie czułem podczas seansu. Mega poruszający i robiący wrażenie. Taki „Kamerdyner” tylko na boisku. Młody czarnoskóry zawodnik wywalcza sobie pozycję na boisku, ale także zaczyna walczyć o prawa obywatelskie. Ten film ma swoje niesamowite momenty.

10. Radio

„Radio” to taki film jak „Ucieczka od zwycięstwa”. Widziałem go mnóstwo razy i za każdym razem robi na mnie wrażenie. Cuba Gooding Jr. był niedoceniony za tą rolę, ale wraz z Edem Harrisem stworzył świetny duet. I choć futbol jest w filmie tylko tłem wydarzeń, to i tak zasługuje na bycie w rankingu filmów sportowych.

11. Męska gra

Ten film ma chyba jedną z najlepszych scen motywacyjnych w historii kina. Al Pacino jedzie z tekstem na najwyższym poziomie. Za każdym razem jak go słucham mam ciary, a po jego mowie jestem gotów robić niesamowite rzeczy!

12. Wysoka fala

To taki film bez żadnego „wow”, ale raczej taki rodzaj „rzemieślniczy”. Porządna produkcja, robiąca wrażenie szczególnie zdjęciami i grą aktorską. Lubię do niego wracać 🙂

13. Whip it

Zastanawiałem się, czy wrzucić to tutaj. Mimo wszystko, „Whip it” jest o zawodach sportowych – a dokładnie o jeżdżeniu o rolkach. Dlaczego w tym zestawieniu? Bo 1. Ellen Page 2. dobrze się bawiłem 🙂

14. Kosmiczny mecz

Film mojego dzieciństwa. No co tu więcej tłumaczyć – Bucks i Michael Jordan – i tyle 🙂

15. Rocky

Musiałbym się srogo tłumaczyć, gdyby tego filmu tu zabrakło. Choć nigdy nie przepadałem za „Rocky’m” to mimo wszystko, pierwsza część zrobiła na mnie wrażenie. I kultowe kawałki z tego filmu!

16. Wyścig

Miałem mega problem z tym filmem. Z jednej strony to jest naprawdę świetna, solidna produkcja filmowa. Ale mnie po prostu nie zauroczyła. Może to przez wyścigi?

17. Anioły na boisku

Bardziej film o marzeniach, ale sport jest fajnym tłem. Młody chłopak pomaga swojej drużynie, modląc się o pomoc do aniołów. I te przychodzą mu z pomocą :). Naprawdę fajnie opowiedziany film rodzinny!

 

5 komentarzy

Artur D 17 lutego, 2015

Skąd się wzięła lista siedemnastu , autor tyle zna, tyle lubi, czy co i tu powinien paść jeden z moich przecinków w tzw łacinie podwórkowej. Nie odnajduje się na tej liście, obok świetnych filmów o sporcie są knoty. Obok przebojów kino klasy C. Obok nowości wykopaliska, które nie przetrwały próby czasu. Brakuje mi kilku filmów o sporcie, które lepiej pasowałyby do listy. Jedyne w czym się zgadzamy to z numerem jeden i trzy

Marcin Wójcik 18 lutego, 2015

Dzięki za komentarz :). To jest lista mocno subiektywna. Widziałem mnóstwo filmów sportowych i około sportowych. Wybrałem te, które moim zdaniem są najlepsze lub po prostu mi zapadły w pamięci z jakiegoś powodu. Starałem się te powody opisać. Nie pisałem, że będą to same hity – kwestia gustu, że dobrze odebrałem np. fabularnie kiepski „Never back down”. Bardzo proszę, napisz mi jakich filmów Twoim zdaniem tu brakuje… mi po przemyśleniu przychodzi do głowy jeszcze film o Earlu Manigaulcie.

momenty z życia 22 lutego, 2015

Dla mnie „Po prostu walcz” (nie znałam polskiego tytułu) i „Wojownik” były filmami, które oglądałam po kilka razy. Dlaczego? Bo są to filmy „odmużdżające” czyli takie, które fajnie się ogląda bez konieczności skupiania się na szczegółach mających fundamentalne znaczenie w finale filmu.

nkosi 28 listopada, 2016

Inne fajne filmy dotyczące sportu:
– „Za wszelką cenę”
– „Niezłomny” (2008) – drugi dobry film z Seanem Farisem, który grał w „Po prostu walcz”
– „Ścigając marzenia”